Etykiety
Muzyka ciszy
(133)
decoupage
(275)
deski
(3)
etui na okulary
(15)
ręcznie malowane
(13)
wianki
(10)
zwierzęta mocy
(11)
łapacze snów
(5)
24 cze 2010
Szaktułka na słońce.
Jak się tylko pojawi słońce, to sobie nałapię jego promieni...na zapas. Bo coś mi się wydaje, że tego lata to będzie towar deficytowy.
23 cze 2010
Szczotka imieninowa
...na imieniny dla mojej mamy. Motyw jakby stworzony z myślą o takim zastosowaniu.
Kolejne róże rozkwitające w moim ogrodzie. Zdjęcia robiłam pośpiesznie, bo wiatr hula na podwórku i kwiaty mi niszczy..ale żeby nie było tego złego co na dobre nie wychodzi...przegania też chmury deszczowe.
I jeszcze: "Mężczyzna i jego bryka", czyli szaleństwa u dziadków:

Kolejne róże rozkwitające w moim ogrodzie. Zdjęcia robiłam pośpiesznie, bo wiatr hula na podwórku i kwiaty mi niszczy..ale żeby nie było tego złego co na dobre nie wychodzi...przegania też chmury deszczowe.
I jeszcze: "Mężczyzna i jego bryka", czyli szaleństwa u dziadków:


I widok z okna którego zazdroszczę moim rodzicom - Puszcza Knyszyńska:


A co słychać u bohaterów mojego opowiadania? Otóż przyblokowałam się w tym portowym Iltais i nie mogę wymyślić, co może złego spotkać dwóch facetów...rankiem..w mieście. Dotychczas to innych w ich towarzystwie różne złe rzeczy spotykają a teraz potrzebuję moich facecików doświadczyć przez los. Chyba próchnicę na nich ześlę albo coś....
21 cze 2010
Pada deszczyk pada
Ciemno, buro. Brr. Nawet zdjęć nie mam jak zrobić i w pracowni palcem się kiwnąć nie chce. Siedzę zatem w kąciku z moją twórczością literacką i piszę kolejny rozdział popijając rumianek (niestety, zabalowałam na grillu -zjadłam AŻ jeden kawałek boczku i mam za swoje;/). Za to przypomniałam sobie o zegarze jaki zrobiłam parę dni temu - na surowym drewnie, z wykorzystaniem medium do transferu (Jednoskrzydła mi je poleciła i faktycznie, lepszego nie używałam). Cyfry namalowałam kremową farbą akrylową i całość pocieniowałam patyną olejną.
18 cze 2010
Mała Mi
Kolejna odsłona mojego ulubionego Trolla. Malowany ręcznie piórnik dla wielbicielki Muminków.
(...) - Moja babcia jest już cała porośnięta - dodała Mi od niechcenia. - Siedzi tam, w salonie. Albo raczej to, co z niej zostało. Wygląda jak duża zielona kupa grzybów i można ją poznać tylko po tym, że z jednej strony sterczą jej wąsy. Lepiej przysuń ten dywan pod drzwi. O ile to coś pomoże.(...) Gdzieś w głębi domu dalej cykał zegar. - To jest właśnie dźwięk, który wydają grzyby, kiedy rosną - wyjaśniła Mi. - Rosną i rosną, aż wysadzą drzwi i powłażą na ciebie. (...)

Przy okazji mam do Was wielką prośbę. Może ktoś dysponuje ładnym obrazkiem Filifionki? Tylko jej brakuje mi do kompletu. Była bym bardzo, bardzo wdzięczna.
14 cze 2010
Jesteśmy w ogrodzie
Otóż to. Bo w domu i tak nie można wytrzymać od tego pyłu i wiercenie rodem ze snu sadystycznego dentysty...
Tak teraz wygląda pokazywane wcześniej pomieszczenie, rur przybyło a beleczki przy akompaniamencie wiertary udarowej wędrują powoli na swoje miejsce.
I jeszcze fota na tle "kabijoleta"
Tak teraz wygląda pokazywane wcześniej pomieszczenie, rur przybyło a beleczki przy akompaniamencie wiertary udarowej wędrują powoli na swoje miejsce.
I jeszcze fota na tle "kabijoleta"
13 cze 2010
Rozdział 9
"(...) -Z południa przyjechali, od strony Stolny. –dodała wieśniaczka. –Jeden z nich gębę ma chmurną okrutnie i oczy jakieś takie zimne. –wzdrygnęła się czując ponownie nieprzyjemny dreszcz. –A panienka młodziutka, na ostatnich nogach. Blada biedactwo. I jeszcze młodzian z nimi jest, też wojownik bo z mieczem przy boku ale takiego strachu jak ten o ciemnej czuprynie, to w karczmie nie narobił.
-Leć Yelka do niego, do tego jak rzekłaś z chmurną gębą. Leć chyżo, bo w dziewczynie niewiele życia zostało a chyba właśnie jemu na spotkanie bieżała.
-Jakże mi to z obcym panem gadać?
-O miano go spytaj to obcy nie będzie! –fuknęła uzdrowicielka. -Przyprowadzić masz go tu natychmiast, ja chorej zostawić nie mogę.(...)"
Zapraszam do lektury - ROZDZIAŁ 9
-Leć Yelka do niego, do tego jak rzekłaś z chmurną gębą. Leć chyżo, bo w dziewczynie niewiele życia zostało a chyba właśnie jemu na spotkanie bieżała.
-Jakże mi to z obcym panem gadać?
-O miano go spytaj to obcy nie będzie! –fuknęła uzdrowicielka. -Przyprowadzić masz go tu natychmiast, ja chorej zostawić nie mogę.(...)"
Zapraszam do lektury - ROZDZIAŁ 9
11 cze 2010
Zdecydowanie różany
Herbaciarka poniższa powinna się nazywać "przekrój technik wszelakich". Paski malowałam ręcznie, bukiecik to oczywiście decoupage, literki odbite stemplem a ornament wykonany za pomocą szablonu. Całość słodziutka, lekka i różana, czyli dokładnie taka jak lubię.


Przedstawiam pierwsze róże:
Ta w kolorze czerwonego wina, z jaskrawo żółtymi cętkami, to róża która wygrała ubiegłoroczny konkurs na najpiękniejszy kwiat (Targi w Szepietowie) i nazywa się "Hokus-Pokus". Różowa będzie ( z tego co pamiętam) wrzosowa, a ta łososiowa to moja ukochana Astrid Lindgren. Czekam teraz na pozostałe...
Z pozostałych newsów na dzień dzisiejszy:
Udało mi się ubłagać krawcową, żeby mi tą kieckę na Grunwald uszyła. Oczywiście takiego materiału jak chciałam nie dostałam, bo NIE MA bawełny bez nadruków a uparłam się, że z "łączki" szyć nie będę. No to zamiast bawełny kupiłam coś w systemie "niewiadomoco ale miłe w dotyku" i mam nadzieję, że się nie zagotuję w tym wynalazku.
Aha... zdjęcie sobie oczywiście zrobię, i to z mieczem. Kupiłam bowiem dla starszego syna na Dzień Dziecka (cicho...oficjalna wersja "dla syna" i już!!) miecz, replikę Andurila. Co prawda odłamków Narsila w nim nie uświadczysz, ale i tak szczęśliwa jestem jak fretka. Syn, wyobraźcie sobie - też.
Phi... mąż śmieje się ze mnie, że się przygotowuję do zmiany biegu historii. Mam niby stanąć przed wojskami Jagiełły i wrzeszczeć "Odwrót!! Odwrót!!". Phi... wcale tak strasznie nie będę wyglądać...chyba.
ps. A może Wy też wybieracie się na te obchody??
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















