13 cze 2010

Rozdział 9

"(...) -Z południa przyjechali, od strony Stolny. –dodała wieśniaczka. –Jeden z nich gębę ma chmurną okrutnie i oczy jakieś takie zimne. –wzdrygnęła się czując ponownie nieprzyjemny dreszcz. –A panienka młodziutka, na ostatnich nogach. Blada biedactwo. I jeszcze młodzian z nimi jest, też wojownik bo z mieczem przy boku ale takiego strachu jak ten o ciemnej czuprynie, to w karczmie nie narobił.
-Leć Yelka do niego, do tego jak rzekłaś z chmurną gębą. Leć chyżo, bo w dziewczynie niewiele życia zostało a chyba właśnie jemu na spotkanie bieżała.
-Jakże mi to z obcym panem gadać?
-O miano go spytaj to obcy nie będzie! –fuknęła uzdrowicielka. -Przyprowadzić masz go tu natychmiast, ja chorej zostawić nie mogę.(...)"

Zapraszam do lektury - ROZDZIAŁ 9

1 komentarz:

  1. Nosz, chyba sobie wydrukuję i na wakacje zabiorę, bo inaczej nie doczytam... :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)