9 lut 2019

Dwie Wie...dźmy!

Jestem. Nie zginęłam. Nie przysypał mnie śnieg, nie porwał wiatr. Nie pomyliłam ziółek i naprawdę czuję się świetnie.
Przez te wszystkie dni zamknęłyśmy się z Moonah w chatce Margoloty i wykorzystując rzadką okazję do wspólnego działania plotłyśmy, mieszałyśmy, próbowałyśmy tego co namieszałyśmy…
I tworzyłyśmy we wszystkich wymiarach wszechkreacji tak intensywnie, że nawet światy równoległe zogniskowały się na mojej pracowni gotowe interweniować gdyby wyzwolona przez nas energia przybrała postać Supernowej.
A oto efekt parodniowego szaleństwa owocującego również skomponowaniem nowego banera na naszą stronę Etsy i… alternatywną historią Władcy Pierścieni.

deska

woda

etui z bukietem

Ah.. No właśnie! Jeszcze Władca Pierścieni!
Otóż...
Saruman nie stworzył swojej armii bo pośliznął się na świadczeniach zdrowotnych, gdy orkowie i górale zażądali od niego pełnego pakietu socjalnego włącznie z opieką stomatologiczną. W związku z powyższym Boromir nie zginął (wszyscy się zgodzimy, że jest zbyt przystojny by umierać w pierwszej części). 
Idąc za ciosem postanowiłyśmy ożenić Aragorna z jedyną słuszną kobietą Władcy Pierścieni – Eowiną, a Arvenę ochajtać z Denethorem któremu pilukała na harfie i śpiewała przyśpiewki Pippina. W sypialni zaś mówiła głosem spod splotu słonecznego, czym doprowadziła Denethora do manii prześladowczej, stanów lękowych i wydania majątku na prychoanalityków. 
W ramach poprawności politycznej przemalowałyśmy Faramira na czarno i sparowałyśmy z Legolasem. (żyli długo i szczęśliwie – przynajmniej Legolas) 
Aha. Frodo i Sam (szantażując ćmę) uzyskali zniżkę u orłów na przelot do Góry Przeznaczenia i przetopili pierścień na kolczyki dla Arveny – już nie musiała się wstydzić spiczastych uszu. 
Koniec. 

A poza tym wszyscy zdrowi :D

2 komentarze:

  1. Jak zwykle prace perfekcyjne!
    Bardzo się cieszę, Agnieszko, że wróciłaś do blogowego świata... i to ze zdwojoną siłą:) Bardzo lubię tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tej całej massssssmarketowaej kulturze na blogach zostało najwięcej z "dawnych internetów" :)

      Usuń