24 sty 2019

Pracownia wiedźmy

Moja pracownia coraz bardziej przypomina wnętrze chatki Margoloty. Jestem niemal pewna, że gdzieś w tym artystycznym nieładzie, na materacu z papierów,serwetek i koronek chrapie Smok. Główny stół zajmują niezliczone farby i pędzle, na półkach piętrzą się drewna i drewienka, magiczne ingrediencje w postaci past, wosków i tajemniczych proszków. Przy drzwiach, w wiklinowym koszu przepychają się „habazie” różnej maści. Statyści sesji zdjęciowych. Jest tu jemioła i rózgi brzozowe. Są gałązki szałwii i mahonii, delikatne koszyczki kopru i skalnej róży. Lawenda, trawki, szyszki, gałązki…
A na magicznych deskach z prawdziwej chaty wiedźmy i szamana (o nich opowiem kiedy indziej) stoją słoje z ziołami. Nie takimi zwykłymi, choć żadne zioła nie są zwykłe. Te, zbierane przez moja mamę i przeze mnie, o ściśle określonej porze, niemal rytualnie, zdają się pachnieć tęsknotą za pierwotnym światem który utraciliśmy w imię cywilizacji. Pokrzywa rwana przed pierwszą, wieczorną rosą, płatki nagietków jak promyki słońca, srebrzyście aksamitna szałwia, otulone latem maliny…
Dzielę się tym z Wami. Dzielę się magią. Na zdrowie.


Ziołowa

Ziołowa

Ziołowa

6 komentarzy:

  1. Pudełka fajne, ale ten klimat jest cudny. No i ten stół - bo to chyba stół? Marzenie. Mówisz, że jak u Wiedzmy? Chciałabym zobaczyć Twoją pracownię, pobyć w niej chociaż przez chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To deski z szalówki starej chaty moich dziadków ułożone na blacie równie starej maszyny do szycia. Taki wiedźmowy "plener" sobie zrobiłam do zdjęć. Magiczny bardzo i z historią :)

      Usuń
  2. I tak zaczęłam czytać... i się rozmarzyłam...a tu koniec tekstu.. czekam więc na książkę :D taką niekończącą się! P.S. zdjęcia (i opis) tak magiczne, że poczułam zapach tych Waszych ziół ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pachną wariacko. Przez to mieszanie sama "na ziołach" działam. Rumianek, pokrzywa, szałwia - to postawa. A jaka cudna jest herbata z płatków chabru!

      Usuń