21 cze 2014

Taniec

Kupała...Kupalnocka...
Nad łąką, wraz z pogłębiającym się zmierzchem, wstawała mgła. Początkowo cienkimi pasmami wypływająca z niecki jeziora, rozlewała się mlecznym całunem, w którym światła pochodni i ognisk wyglądały jak migotliwe świetliki. Za chwilę opadnie osiadając perłami na trawie, zamieniając pajęczyny w diamentowe naszyjniki jednej nocy….
Uniosła ręce składając je nad głową. Zabrzmiały pierwsze takty muzyki. Dłonie kobiety zakreśliły krąg, opadły niczym skrzydła feniksa, znacząc powietrze złocistym blaskiem odbitym od szamerunku rękawów. Wspinając się na palce, stawiała coraz szybsze kroki, suknia płynęła za jej ciałem jak posłuszna czarowi, skłębiona mgła. Melodia porywała swą mocą, swą dzikością. Nabierała pędu, szalała w rytm gorącej krwi.
Wieśma tańczyła. Warkocze chłostały plecy, gdy lekko podnosząc stopy, wirowała wokół ogniska. Oczy lśniły odbijając blask płonących polan. Wiatr chwycił w szalony rytm pelerynę mężczyzny, zawinął ją wokół splecionych sylwetek, rozpostarł nad ogniem…
Sznur tancerzy rozerwał się w pędzie, sylwetki niczym cienie rozpierzchły się, by za chwilę znów jak rój ciem spłynąć ku ogniu. Ktoś rzucił w ognisko wiązkę ziół, wokół rozeszła się dusząca woń kadzidła. Szaleństwo nocy powoli ogarniało wszystkich…
Rozedrgany tłum rzucał chybotliwe cienie na łąkę skąpaną w czerwono-złotej łunie płonących stosów. Dzika muzyka wzniosła się nad zgiełkiem ostatnią, dominującą nutą i opadła nagłą ciszą kończąc zawrotny taniec.
Powietrze elektryzowało, zdawało się ciążyć nad tancerzami niczym splecione, miękkie skrzydła. Szeptało miłosne zaklęcia, szeleściło trawą pod nagimi ciałami kochanków, zamykało się chłodną tonią wody kryjąc dziewczęce piersi pod pelerynami włosów. Nie tylko starka czy miód mieszała zmysły ludzi. Sama noc prowadziła ich za ręce, mamiła obietnicą raju. Już nikt nie zważał na tytuły, nikt nie pamiętał o swym szlachetnym urodzeniu. Świat przestał istnieć.
Dym pachnący tymiankiem i rozmarynem splótł się z delikatną cynamonowa nutą otulającą skórę Margo. Słup ognia wdzierał się w niebo dodając do gwiazd swoje własne, zwieszone w czasie iskry.
Kupała...Kupalnocka...

2 komentarze:

  1. To ja, Twoja oddana Anonimowa. Ciepłe myśli Ci przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję i oddaję z nawiązką :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)