26 maj 2009

Co masz w swoim ogródeczku?

Na Dzień Mamy, wszystkim blogowym Mamom ( i nie tylko) trochę uśmiechu i ziołowej urody w prezencie.


Bardzo mi pasuje tutaj ten tytuł kryminału Agaty Christie. Treść dzisiejszej notki nie jest wprawdzie mordercza, ale po kosmetyki udamy się właśnie do „domowego ogródka”. A co będzie, jeśli właściciele firm kosmetycznych naślą na mnie płatnych zabójców za pozbawianie ich klientów? Ja się nie boję, mam psa obronnego (ogonem zamerdowuje wrogów na śmierć) i tak uzbrojona zasiadam do pisania.
Korzystając z dobrodziejstw własnej spiżarenki możemy przyrządzić właściwie każdy kosmetyk pielęgnacyjny. Niektóre są tak smaczne, że zaraz po zastosowaniu „zewnętrznym” możemy spożytkować je „wewnętrznie”. Pamiętam, że jak robiłam z przyjaciółką maseczki z płatków owsianych, specyfik nigdy nie dotrwał na naszych buziach do końca seansu - zawsze był pożarty parę minut wcześniej. Czysta ekologia prawda?

Przepisy zaczniemy przepisowo, czyli od peelingów.

Peeling do ciała
Pół szklanki gruboziarnistej soli mieszamy z łyżką śmietany tak, aby powstała gęsta masa. Sól znakomicie uwolni nas od zrogowaciałego naskórka, a śmietana nawilży skórę i zatrzyma wilgoć w naskórku. Pamiętajmy, aby nie stosować peelingów na podrażnioną ani skaleczoną skórę. Szczególnie przy solnym nie będzie to zbyt przyjemne. Kto wie, czy Archimedes właśnie tak nie zrobił i tylko dla niepoznaki krzyczał „Eureka!”, żeby usprawiedliwić swoja nagą galopadę….

Peeling do twarzy
Ok. 1 szklanki bardzo drobno zmielonych orzechów laskowych lub rozdrobnionych skórek zdjętych z migdałów zalewamy 2/3 szklanki tłustego mleka i łyżeczką olejku migdałowego. Starannie mieszamy do powstania pasty. Nanosimy na twarz, szyję i dekolt omijając okolice oczu. Po delikatnym masażu spłukujemy ciepłą woda.

Peeling cukrowy
Można go stosować zarówno do twarzy jak i do ciała. Jest bardziej delikatny niż solny. 2-3 łyżki najlepiej brązowego cukru mieszamy z łyżką dobrej oliwy.
Potem każemy mówić do siebie: mój cukiereczku.

MaseczkaŁagodząca pod oczy
Łyżkę kwiatów rumianku zalewamy ¼ szklanki wrzącej wody. Po 15 minutach odcedzamy. Około 8 kropli dodajemy do łyżeczki łagodnego kremu do cery wrażliwej. Mieszankę nakładamy pod oczy na 15 minut. Delikatnie ścieramy wacikiem kosmetycznym.

Ogórkowa pod oczy
Sok z ogórka działa lekko ściągająco, chłodząco i rozjaśniająco.
Najprostsza pod słońcem maseczka– plasterki świeżo pokrojonego ogórka kładziemy pod oczy. Po 10 minutach zdejmujemy.

Nawilżająca 1
Maseczka z sokiem pomarańczowym świetnie nawilży suchą i pozbawioną blasku cerę. Łyżkę soku pomarańczowego mieszamy z surowym żółtkiem (jajko sparzyć!) i nakładamy na twarz i szyję. Po 30 minutach spłukujemy letnią, przegotowaną wodą.

Nawilżająca 2
Obrane i starte jabłko mieszamy z łyżką mąki ziemniaczanej. Równomiernie rozprowadzamy na skórze twarzy. Maseczka ta głęboko nawilża naskórek, dostarcza minerały i witaminy oraz ma działanie łagodzące i kojące. Szczególnie polecana jest dla cery suchej, wrażliwej i podrażnionej.

Baaaardzo nawilżająca
Dla cery bardzo przesuszonej ratunkiem będzie maseczka z 2 łyżek startej gruszki, łyżeczki oliwy i żółtka.

Przed „rozbieraną” randką
No jak inaczej zareklamować tak nieciekawe warzywo jak seler? Kochane, to jeden z najsłynniejszych afrodyzjaków! A więc mężowi zaserwujmy surówkę z selera, same zaś zróbmy sobie pełną sexapilu maseczkę odmładzająco- gojącą. Obrany korzeń selera ucieramy, dodajemy twarożek, mieszamy na papkę. Nakładamy na twarz, szyję, dekolt na 15 minut….Potem możemy zjeść.
( a na marginesie - najprostsza i pyszna sałatka: utarty seler + starte jabłuszko + por + sok z cytryny + sól, cukier, pieprz ziołowy do smaku)

Maseczka antybakteryjna
Doskonała do cery z problemami łojotokowymi, wypryskami i innymi podrażnieniami bakteryjnymi. Dojrzałego pomidora sparzamy, obieramy i rozdrabniamy widelcem. Papkę mieszamy z łyżeczką mąki ziemniaczanej. Maseczkę nakładamy na 10 minut i dokładnie spłukujemy letnią wodą.

Maseczka odżywczo-rozgrzewająca
3 łyżki twarogu mieszamy z łyżką miodu i nakładamy na twarz. Skóra stanie się elastyczna i gładka. Maseczka ta polecana jest do każdego rodzaju cery z wyjątkiem naczyniowej (ze względu na rozgrzewające działanie miodu).

Maseczka młodości (nie, żebym coś sugerowała)
Brzoskwinia doskonale poprawia kondycję cery, działa nawilżająco, odmładzająco. Odżywia i regeneruje. Rozgniecioną brzoskwinię mieszamy z żółtkiem, łyżeczką dobrej oliwy i łyżeczką mąki. Jednolitą masę nakładamy na 10-15 minut i spłukujemy letnią wodą.

Maseczka oczyszczająca
Maseczkę przygotowujemy z łyżki jogurtu naturalnego wymieszanego z łyżką mąki pszennej. Papkę nakładamy na twarz i trzymamy aż do wyschnięcia. Zmywamy ciepłą wodą.

Maseczka przeciw wypryskom
Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości letniego mleka z dodatkiem kilku kropli oliwy z oliwek, tak, aby uzyskać papkę. Przed nałożeniem maseczki twarz musi być dobrze umyta. Maseczkę nakładamy na twarz i szyję z pominięciem ust i okolic oczu. Zmywamy po ok. 10 minutach ciepłą, przegotowaną wodą. Aby działała skutecznie należy ją nakładać regularnie, przynajmniej raz w tygodniu.

Maseczka zmiękczająca skórę
Można ją stosować do każdego rodzaju cery. Rewelacyjnie działa na skórę podrażnioną, przesuszoną i łuszczącą się. Łyżkę siemienia lnianego zalewamy szklanką wody i gotujemy na gęstą papkę, studzimy do temp. pokojowej, nakładamy na twarz zwilżoną w toniku gazę, na gazę nakładamy papkę. Zdejmujemy po ok. 20 minutach, resztki usuwamy tonikiem. Maseczka zmiękcza naskórek, wygładza, uelastycznia, łagodzi podrażnienia. Minusem jest skomplikowany sposób aplikacji – po prostu nic nie widzisz. Ale nasi mężowie nie przepuszczą okazji do obejrzenia swojej żony w (choćby takiej namiastce) kąpieli kisielowej i z ochotą nam pomogą.

Maseczka ujędrniająca
Rozgnieciony ziemniak mieszamy z odrobiną jogurtu naturalnego i jednym żółtkiem. Zmywamy po około 15 minutach letnia wodą. Miejmy tylko nadzieje, ze nasi mężowie nie zaczną lamentować, że im obiad z talerza podkradamy i nie zasiądą przy naszej buzi z widelcem.

Maseczka kojąca
Dziurawiec jest znany ze swoich właściwości bakteriobójczych, przeciwzapalnych i przyspieszających gojenie się mikrourazów. Regeneruje suchą cerę i likwiduje podrażnienia. Wystarczy, że łyżeczkę dziurawca zmieszamy z łyżeczką płatków owsianych i łyżeczką mąki ziemniaczanej, zalejemy to ½ szklanki wody, podgrzejemy aż do powstania papki i mamy świetną maseczkę na skołataną cerę. Nakładamy mieszankę na 15 minut, zmywamy letnią wodą i jesteśmy piękne i promienne.

Maseczka marchwiowa
Wspaniale poprawia koloryt skóry. Łyżkę soku z marchwi łączymy z dwoma łyżkami naturalnego serka homogenizowanego. Rozprowadzamy na twarzy i szyi równą warstwę. Pozostawiamy na 20 minut i spłukujemy chłodną wodą.
Na spierzchnięte dłonie - dla cierpliwych i „czasowych”
Łyżeczkę płynnego miodu mieszamy z łyżeczką nawilżającego kremu i grubą warstwą smarujemy dłonie. Po godzinie myjemy ręce ciepłą woda.
Na spierzchnięte dłonie - dla zabieganych
Do miseczki nalewamy ciepłą wodę, dodajemy dwie łyżki oleju i łyżkę miodu. Ręce zanurzamy na około 10 min. Następnie delikatnie osuszamy.

Tonik do skóry wiotkiej i z rozszerzonymi porami
Dokładnie obieramy pomarańczę (tak by nie pozostała biała skórka). Pomarańczę zjadamy ze smakiem, a skórkę drobno kroimy, w słoiku zalewamy octem winnym (tak by była dokładnie przykryta płynem). Słoik zakręcamy i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po dwóch tygodniach filtrujemy przez np. filtr do kawy. Tonik używamy w rozcieńczeniu 1:1 z przegotowaną wodą. Działa ściągająco, oczyszczająco i stymulująco na skórę z problemami.

Tonik regulujący do cery mieszanej i tłustej
Dwie łyżki stołowe suszonych liści szałwi zalewamy ½ szklanki wrzątku i zostawiamy na 20 minut pod przykryciem. Przecedzamy, wlewamy do butelki. Do ostudzonego naparu dodajemy 20ml. alkoholu 70% i mieszamy. Używamy jak tonik alkoholowy.

Woda lipowa
Napar z kwiatów lipy znakomicie złagodzi podrażnienia, nawilży przesuszony naskórek. 1-2 łyżki ziół zalewamy szklanka wrzątku. Odstawiamy do naciągnięcia, odcedzamy. Przemywamy buzię dwa razy dziennie. Już po dwóch tygodniach kuracji będzie widać znaczną poprawę wyglądu cery.

Kompres winogronowy
SOS dla cery naczyniowej. Odświeży też cerę tłustą. Wyciskamy sok z winogron, nasączamy nim gazę i kładziemy na twarz na 15 minut.
Odmładzający okład z dziurawca dla cery suchej
Łyżeczkę ziela dziurawca zalewamy szklanka wrzątku. Parzymy pod przykryciem 20 minut. Odcedzamy, dodajemy sok z marchwi w proporcjach 1:1. Moczymy w roztworze gazę i tak przygotowany kompres kładziemy na 20 minut na twarz i szyje.

Cytrynowy płyn do płukania włosów
Cytryna hamuje łojotok, zmiękcza włosy, poprawia ich układanie. Dzięki niej włosy nabierają pięknego połysku.
Litrem ciepłej wody rozcieńczamy sok z jednej cytryny. Tonik ten stosujemy jako ostatnie płukanie włosów.

Płyn do włosów przetłuszczających się
Łyżeczkę: tymianku, skrzypu, szałwi i rozmarynu zalewamy wrzątkiem. Po 10 minutach odcedzamy. Używamy do ostatniego płukania włosów

Płyn nawilżająco-wzmacniający
Po ½ łyżki kwiatu lipy, czarnego bzu, korzenia łopianu i prawoślazu zalewamy ½ litra zimnej wody i podgrzewamy przez pół godziny uważając, by mikstura się nie zagotowała. Przecedzamy. Pozostałe zioła jeszcze raz przelewamy wrzątkiem i odwar mieszamy z odcedzonym wcześniej płynem. Płuczemy włosy po myciu.

Szampon aloesowy
¼ szklanki soku z aloesu mieszamy ze szklanka łagodnego szamponu (z minimalną ilością komponentów – np. dziecięcego NIVEA)

Kąpiel mleczna do włosów
Gdy mamy problem z suchymi i łamliwymi włosami, po umyciu wcieramy w nie kilka łyżek pełnotłustego mleka. Po kwadransie płuczemy w letniej wodzie. Zabieg powtarzamy raz na tydzień.

Odżywka do włosów tłustych
Robimy ją po cichutku, jak już nasi mężowie pójdą spać… inaczej rozpaczliwe łkanie poniesie się po lasach i polach, gdy zobaczą jak bezcześcimy ich skarb narodowy – piwo – półtorej szklanki mieszamy z jajkiem i rozprowadzamy na mokrych włosach. Po 15 minutach zmywamy ciepłą wodą. Uwaga, woda nie może być za gorąca, bo zetnie się białko jajka i będziemy miały ubaw po pachy zanim wyczeszemy z włosów wszystkie te białe farfocle ( z autopsji autora).

Francuska kąpiel miodowa
Kwiat lipy, rumianku i lawendy zaparzamy w równych częściach, odstawiamy na godzinę do naciągnięcia. Do przygotowanej w wannie wody dolewamy filiżankę miodu, mieszamy i dodajemy odcedzone zioła. Kąpiel ta odpręża, wygładza i uelastycznia skórę.

No to ograbiliśmy naszą spiżarenkę z miodu, mąki… a nawet piwa. Możemy się teraz „mazać” do woli. Byle pod nieobecność innych domowników. Bo maseczka z płatków owsianych na naszej buzi, ludzi nie obytych w meandrach sztuki pielęgnacji może doprowadzić do śmiertelnego zejścia.
I tym optymistycznym akcentem kończę prezentową notatkę dla Wszystkich Pięknych Mam Blogowych.

15 komentarzy:

  1. No bardzo pięknie. Wydrukuję sobie ,bo na pamięć nie mam co liczyć. Małe pytanko Naczelna Kosmetyczko-na plamy popromienne coś Pani ma? Znaczy na takie ,co to wynikły z faktu,że głupia baba zatrzasnęła się w solarium i od dwoch lat wygląda jak perlicze jajo.
    Z góry uprzejmie dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No pojechałaś po bandzie. Mamą nie jestem, to co, nie wolno mi korzystać? A już chciałam dodać tę stronę do ulubionych, do zakładki 'Powiedzmy uroda' ;-p
    Na szczęście cerę i włosy mam niczego sobie, pewnie od tego piwa, co je sobie aplikuję wewnętrznie. (Każdy autorytet powie, że przez skórę wchłania się wolniej, wewnętrznie lepiej działa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Daisy, oj tam, dzień Matki to taki ukłon był;)
    A tak nawaisem, to nie wszyscy wiedza, że ładnych parę lat przepracowałam jako konsultantka w lux perfumerii (niestety, many były potrzebna a innej pracy nie było).
    Lauro, na przebarwienia tego typu to trzeba kosmetyków przepisanych przez dermatologa - wszelkie wybielające stosowane na własną rękę mogą naruszyć skórę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm,a ja myślałam,że się da. To sobie będę taka poplamiona chodzić,bo od lekarzy to się chora robię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak.... to już wiem skąd w Tobie tyle energii ;-)

    Ba!! Nawet zmusiłaś mnie do przeczytania więcej niż pięciu linijek tekstu (strasznie nie lubię czytać tekstów na monitorze)

    Świetne, ja też lubię takie naturalne sposoby radzenia sobie ze swoimi niedoskonałościami.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i również życzę wszystkiego najlepszego z okazji mamowego święta

    OdpowiedzUsuń
  6. A propos tej rozgrzewającej zmysły z selera:
    "Nakładamy na twarz, szyję, dekolt na 15 minut….Potem możemy zjeść"...i tutaj może zacząć się już nasza "rozbierana randka" z mężem :))) Po prostu nie róbmy mu surówki, przecież mamy ją na sobie, życzmy mu Smacznego!.... Chociaż w moim przypadku to ja powinnam się opychać tym selerem (notabene bardzo lubię), bo kochany mówi, żem oziębła. Rozbawiłaś mnie Agnieszko tymi przepisami. Wszystkiego dobrego Mamusiu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aga! Mam pytanie - jak to wsio w siebie wetrę, wmasuję i wklepię, to będę bóstwo wcielone?? I wszyscy faceci pokotem trupem będą padać z zachwytu przede mną?? Jak tak, to lecę opróżniać spiżarnię!!
    Aha! Zegar taki, że mucha nie siada (tylko pszczółki ;-) )

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany! Ty to wszystko z głowy?
    Podziwiam! I serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle zabawny tekst i masa pożytecznych porad.Dzięki.A na te piegi dla Laury,to "u nas na wsi gadali",że kurze łajno pomocne być może,ale kłam to czy prawda,to sprawdzić musisz sama:?)Zegar super.

    OdpowiedzUsuń
  10. Alizze - a ile przeczytałaś;)
    Arkadia...hehehehe
    Magoda - z notesika;)
    Ata - i tak jesteś ;)
    Mileno - mi i seler nie pomoże

    OdpowiedzUsuń
  11. Zegar - marzenie! Rany, taki piękny, a Ty go pokazałaś tylko w kawałku, tak że moja wyobraźnia teraz szaleje spekulując jak też wygląda w całości.
    Fajne przepisy pięknościowe - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Arkadia- a kurze łajno nie wypala aby? Bo chyba wolę plamy od kraterów
    A tak nawiaskiem-gdzie jak gdzie,ale tu pomoc zawsze znaleźć można :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydrukuję to.Doskonałe i proste.Jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  14. powinnaś dostać tytuł "nadwornej Zielarki", rady na poprawienie urody nie dojść, zę ciekawe, z prostych ogólnie dostępnych składników, to jeszcze podane w świetnej formie :)) bardzo lubię czytać Twoje opowieści i tu nawiążę do Twoich rozterek, co Ci po nocach spać nie dają... nie myśl, nie walcz tylko chwytaj za pióro lub klawiaturę!!! we mnie masz jak nic wierną czytelniczkę... (myślę, ze nie tylko we mnie!!)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki!
    Czegoś takiego szukałam!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)