29 sty 2014

Ogrodnik

We wsi mieszkał ogrodnik. Nie byle jaki! Taki ogrodnik z aspiracjami, że hoho! Co miesiąc pocztylion dostarczał mu wolumin z nowinkami ogrodniczego świata mody, nasionami egzotycznych roślin i rycinami królewskich założeń parkowych.
Ogrodnik uzbrojony w lekturę i sekator od lat wprowadzał w czyn pomysły wielkich kreatorów a sąsiedzi odwiedzali go chętnie podziwiając wymyślnie powystrzygane krzewy i drzewa o mozolnie uformowanych koronach, tak inne i ciekawe w porównaniu do drzew w otaczającej wioskę puszczy.
Aż pewnej nocy przyszła wichura. Potężne dęby trzeszczały, młode sosny kurczowo trzymały się ziemi złotawymi nićmi korzeni, brzozy oplatały gałązkami swoje młodsze siostry, chroniąc je przed rozszalałym żywiołem.
Rano okazało się, że niemal wszystkie formowane i przycinane przez ogrodnika drzewa leżały pokotem, krzycząc w niebo bryłą rozdartych korzeni, złamanych pni i okaleczonych gałęzi.
Margo przechodząc mimo domu ogrodnika, zatrzymała się, ze współczuciem patrząc na pobojowisko.
-Nie rozumiem...-wzdychał ogrodnik. -Las pozostał niemal nietknięty a moje drzewa...sama tylko zobacz..Były dla mnie jak dzieci...-bezradnie rozłożył ręce.
-Dzieci, które kształtowałeś wbrew ich naturze. -wieśma uśmiechnęła się smutno. -Kazałeś im rosnąć tak, jak ty tego chciałeś. Jak mogłeś oczekiwać, że staną się silne? 




Autorem obrazu jest Marcelle Milo Gray

10 komentarzy:

  1. Dzisiejsza bajka wybitnie dla mnie, Aguś. Ale wiesz - czasem kusi, by przystrzyc to i owo! Szczególnie jak patrzę na swoje dzieciaki^^

    OdpowiedzUsuń
  2. To i owo z rozwagą, żeby sobie karków nie skręciły - no ba. Tu raczej chodzi o zmuszanie dziecka, by realizowało niespełnione ambicje swoich rodziców. To jest Fuuu.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...tak, trzeba czasem paluchy przygryźć a i tak nie wiadomo jak i kiedy nożyce znowu mamy w rękach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Jakoś same w ręce włażą

      Usuń
  4. wbrew naturze... nigdy nic dobrego ze sobą nie przyniesie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, przeczytałam i myślałam, że to być może ulubiona bajka z odpowiednim morałem czy coś w tym stylu. Patrząc na komentarze jestem baardzo mile zaskoczona, że to Twoje autorstwo. Przepiękne, przemyślane a morał bardzo adekwatny do dzisiejszych nadambitnych rodziców, których dzisiaj jest coraz więcej. Wyobrażają sobie dzieci z obrazka i podporządkowują cały ich kruchy żywot pod swoją wizję, tak sprzeczną z naturalną wolnością.
    Będę wpadać częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle ciepłych słów. Serdecznie zapraszam. :)

      Usuń
  6. Bo umieć mądrze kochac to najtrudniejsza rzecz na świecie.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)