6 lip 2010

Kąpiel w sianie

Do poniższych rozważań "natychła" mnie Kalina swoim najnowszym wpisem traktującym o urokach lata w ścisłym powiązaniu z sianem i basenikiem dla dziatwy.
Tak sobie pomyślałam, że to niezły pomysł na przydomowy biznes- za wielkie pieniądze serwować kąpiele w sianie. Tak tak... zerknijcie w internet.
(...) "Spróbuj na własnej skórze na czym polega i jak działa ten regionalny zabieg w postaci kąpieli w ziołach i sianie, które pochodzą z najczystszych alpejskich obszarów Północnych Włoch.(...)"
cytat z oferty w jednym z hoteli.
Proszzz prosz.... z Północnych Włoch, bo polski rumianek i macierzanka pewnie parchy powodują u rodzimej arystokracji.
A może to nowobogaccy którym siano (tfu..słoma) z butów wystaje postanowili zrobić na tym interes?
Jako zwierzę wodne, wwanienne i uwielbiające wszelakie wywary kąpielowe zapodam sobie taki cymes. Tylko bardziej "skromnie", bo z siana supraślańskiego- które gwarantuję wam, alpejskie Milki żarły by z lubością.

A przy wieszaczkach lawenda. Też z przydomowego ogródka.

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam zapach skoszonej trawy ale na sianko jestem uczulona...
    Wieszaczki przecudnej urody:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta racja - nawet siano już "zwożą" z zagranicy, bo jak kto zobaczy alpejski, Pn. Włochy, to i mniej "gryzie" i mniej uczula... A na mój gust - te Włochy, to jedna wielka ściema ;) Za to Twoje polskie wieszaki - bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne w swej skromności. I ta lawenda... Ja, mieszkaniec miejskiego blokowiska, zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieszaczki z lawendą - jakby od zawsze występowały obok siebie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. very nice,have a good day from Tenerife!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze i delikatne te wieszaczki. A zdjęcie z lawendą bardzo mi się podoba:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę,że polskie siano lepsze :))
    Miłych kąpieli życzę
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Volim lavandu, prekrasna vjesalica:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wieszaczki mniooodzio!!!!!
    Kąpiel w sianie, hmmm...a może i aromaterapia w oborze???:>:D No jest to pomysł, chyba go opatentuje:D:D:
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihi, rozsmieszylas mnie tym postem :)) Ale przeciez wszyscy wiedza ze trawa (czy w tym wypadku sianko) jest zawsze lepsza z drugiej strony plotu ( czy granicy) :DDDD
    Napchaj tego sianka w parchate worki i sprzedawaj jako "Eco Friendly" wierz mi, ze na zachodzie chwyci. Tutaj Manhattan ma fiola na temat Ekologicznosci, przeplacaj akoszmarnie :)))))
    Tylko pomysl!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Maravilloso trabajo.
    Felicidades.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zakupiłam niedawno siankowe wianki okrągłe i serduchowe. Jeszcze nie wiem jak je ozdobię, ale pachną cudnie. Nie każdy jednak podziela moje zdanie. Koleżanka: a co tu tak koniem śmierdzi... Ach... ;-))))
    Wieszaczki cudne! Ja jakośc nie mogę się za moje zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Agasunset - nio to "biznesa kręcim" ;p

    Aga - no to mój syn oburzony by się poczuł. Jako zapalony jeździec zawsze koło stajni wzdycha pełną piersią i mówi " jak tu fajnie pachnie" . Hih..nie mówić już o tym, że akurat inhalacje stajenne z ładunkiem amoniaku są najstarszym lekarstwem na stany zapalne dróg oddechowych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny ornament.Wieszaki są takie delikatne i urocze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale się obśmiałam czytając Twojego posta :)))) Dobrześ to napisała, nie ma co... I te wieszaczki jak kropka nad "i" na samym końcu, ech, jakie cudne...

    OdpowiedzUsuń
  16. och jak ja Ci zazdroszczę własnej lawendy, we własnym ogrodzie...marzenie:) ja to bym najchetniej zamieszkała po środku lawendowego pola... A zapach siana, naszego rzecz jasna, powiem więcej mojego mazurskiego wielbię:) i na żaden inny nie zamienię:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Hm cóż co do siana nawet w opisie mam że uwielbiam zapach skoszonej trawy . Jak powyżej zazdraszczam ogródka i lawendy, ja żyjątek bloku w centrum Warszawy tylko wzdycham :-) A co do kąpieli to każdy kąpie się w czym lubi hihi . Przypomniał mi się mój sąsiad którego spotkałam jak na wózku z ogromnym wysiłkiem ciągnął torbę ciężką jak diabli, zapytałam go dla żartu czyje to zwłoki? a on odpowiedział całkiem poważnie że właśnie był w Cmielowie i kupił kaolin i będzie robił kąpiele bo to dobre na stawy.Ot co można i tak.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Wieszaczki z lawendą urocze...piękny blog:))Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)