5 sie 2009

Upiór w pracowni

Za oknem sierpniowo, przedjesiennie bardzo. Wiatr, szare niebo...rozmarzona lawenda i zapach maciejki. Gdzieś za zakrętem miesiąca pierwsze babie lato. I taki szarutki komplet mi wyszedł. Kwiaty wiosenne a jednak całość u progu jesieni.



Wczorajszy dzień obfitował w mocne wrażenia. I choć w pracowni, to bynajmniej nie estetyczne.
Maluję sobie moje drewienka, cichutko, jak Pan Bóg przykazał, aż tu nagle...od strony regału daje się słyszeć chrobot. I to wcale nie delikatny..o nie! W pierwszej chwili zamarłam z pędzlem w dłoni, no ale ile można tak stać? Nie należę do "myszobojących" a męża (jak zwykle kiedy jest potrzebny) nie było w domu, więc piszczenie i podnoszenie kiecki do niczego sensownego by nie doprowadziło...
W regale chrobotało coraz mocniej, więc powoli zaczęłam wypakowywać wszystkie klamoty z półek, a jest tego od metra i ciut ciut. Trochę się dziwiłam przy tym, że ta "mysza" taka gierojka i mimo hałasu dalej dokazuje. No ale nic, odważna pani domu to i odważne myszy. Wywalałam więc wszystko na podłogę w coraz większym szale, bo nie mogłam znaleść chroboczącego stwora. Kiedy opróżniwszy półki zabrałam się do wywlekania szuflad, tknęło mnie, że szuranie dobiega z wielkiego kartonowego pudła z serwetkami. Niewiele myśląc wysypałam wszystko na ziemię...i....


Khem... no właśnie. Kawaler znalazł spokojną przystań w ogrodzie, a ja nastrajam się do tego, żeby poupychać to wszystko, co teraz na ziemi leży....

25 komentarzy:

  1. Śliczny ten szarutki komplet :-)
    A gość całkiem sympatyczny, tylko miałaś potem trochę układania... nie zazdroszczę :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Komplet jak przebłysk słońca na szarym niebie, przepiękny!
    A tytuł nie miał czasem brzmieć, Upiór w pracowni???:))

    OdpowiedzUsuń
  3. No a jak... "i" zjadło ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj sceny mrożące krew w żyłach ;D
    Komplet piękny!
    Ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. haha ależ się uśmiałam ;)
    Czytam z podnieceniem wypisanym na twarzy, ciekawa cóż to takiego zamieszkało w pracowni i urosło do rangi "upiora" i...
    naprawdę spodziewałam się czegoś większego :D

    Komplecik czyściutki, wyszukany. Podobają mi się te ornamenciki w rogach - szablon?

    pozdrawiam
    Ivonn

    OdpowiedzUsuń
  6. hihhi lokator na gapę?
    Piękny komplet. Ja to akurat szarości uwielbiam, a i te stonowane barwy bardzo przypadły mi do gustu :) Jak zwykle perfekcyjnie wykonane :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej, śliczne... szarozielone, lekko żółtawo-oliwkowe i do tego w moje ulubione kosaćce - piękna robota.

    Opis zmagań z myszo-kołatką wprost boski - spłakałam się ze śmiechu :D niemniej współczuje powrotnego układania dobytku pracownianego.

    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga! To Twój kolejny fan! ;-D
    Farciarz! Może Cię przy pracy na żywca podglądać.
    A komplety letnio-jesienne bardzo nastrojowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To się uśmiałam :) A komplet śliczny , właśnie taki mgiełką nadchodzącej jesieni spowity ach .. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  10. Komplet śliczny. A motyw skad? Papier czy serwetka? Twoje prace są śliczniutkie. Masz serce do tego.

    OdpowiedzUsuń
  11. kompletci fajny, a o chrobotaniu lepiej nie mówić, u mnie dwa dni temu w biurze koło moje nogi (o zgrozo) maszerowała mysz polna. Wrzeszczeć nie wypada, strach siedzieć... Na drugi dzień zdechła i leżała na środku mojego pokoju(fuj). Teraz brat dał mi elektroniczny odstraszać do mysz i od razu pewniej się czuję

    OdpowiedzUsuń
  12. przez chwilę myślałam ,że zrobiłaś pracę w roli głównej z jakimś upiorem :-)....
    .... jak Ci się to udaje, Twoje prace są takie proste a zarazem niezwykle efektowne. Jak zwykle komplecik udany!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę,że alieny atakują na różne sposoby ;)
    Komplet śliczny i kojarzy mi się ze wspomnianym babim latem,a nie jesienią.
    Mam nadzieję,że teraz będziesz znowu inspirować częściej. Ja rozumiem wakacje,wypoczynek itp,ale ostatnio czułam się bardzo zaniedbana estetycznie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jednym słowem - wiele hałasu o nic :)Może ten jegomość stwierdził, że czas na zmiany i chciał sobie pancerzyk zdekupażować - po prostu przyszedł wybrać serwetkę. Komplet rewelacyjny! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej jaki piękny komplet , prześliczny. A na marginesie owada .... przyniosłam do domu razem z czereśniami karalucha :( O Matko!!! okropne stworzenie . Twój owad jest leśno ogrodowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję pięknie, cieszę się, że mimo szarości - spodobał się w środku lata.
    Ornamet - malowany, na wzór stempla
    Kwiatki - z serwetki

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczny i jeszcze lawendowy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny komplet! Na robala uważaj,bo pożre Ci wszystkie drewienka,a może to był zwiadowca i przyprowadzi Ci zaraz całą armię.Mam nadzieję,że unicestwiłaś go w czas :c)

    OdpowiedzUsuń
  19. ładny komplecik, lubię szarości :)
    ale ten gość... myszy to się nie boję i wolałabym mysz, bo przy takich stworzonkach już piszczenie i kiecka obowiązkowe :) więc podziwiam samodzielność w tej kwestii :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest piekne...cudne...ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  21. Hola, me encantan tus trabajos, ya soy tu seguidora.
    Estoy ordenando los blogs que sigo "por país" y no encuentro el tuyo ....
    En qué país vives?
    Gracias!
    cariños
    c@
    www.carolinamaraboli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Komplet jest uroczy!!!
    Niemożliwe, by ręcznie namalować te ornamenty :) Są cudowne

    P.S. Szkoda, że Cie nie ma na forum Kaiem

    OdpowiedzUsuń
  23. Hola, tienes unos trabajos maravillosos, me encantan, te añado a los blogs que me gustan.
    Un saludo,

    OdpowiedzUsuń
  24. Komplet śliczny! ten motyw mnie oczarował!!! A robaczki...potrafia straszyć hihi byle drewienek niezjadały!!! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)