6 maj 2009

Haftowana herbaciarka

Od paru dni wyszywam kopię makatki wyhaftowanej dawno temu przez moją prababcię. Jest tych makatek sporo, ale ten wzór zapadł mi szczególnie w pamięć.
Po lewej stronie kuchni, na przeciw pieca, zaraz przy wejściu stała niska szafka. Na szafce dwa duże, emaliowane wiadra z wodą(jedno było niebieskie). Za wiadrami zaś zawsze wisiała jedna z makatek. Najbardziej podobała mi się ta, z wyszytymi postaciami dziewczynki i chłopca, wielka paterą owoców i napisem "Smacznego". Zawsze kiedy przyjeżdżaliśmy do babci sprawdzałam czy to ta właśnie wisi.
Teraz postanowiłam dorobić się własnej "Smacznego". Z igłą nie lubimy się za bardzo, ściegiem wodnym (tak się chyba drań nazywa) wyszywam po raz pierwszy i mam nadzieję, że nie wpędzę się w "makatkową traumę" zanim doszyję do końca...
W pracowni też sielsko-ludowo-hafciarsko sobie używam realizując kolejny eksperyment. Tym razem na wieku herbaciarki starałam się uzyskać trójwymiarową fakturę wyszywanego obrusa. Czy mi się udało, oceńcie sami.
Pod pudełkiem - fragment traumatycznej makatki;)





W odpowiedzi na Wasze pytania o sposób wykonania wieka podaję mój autorski, jeszcze ciepły patent:
Najpierw chciałam na herbaciarce odbić wzór płótna, ale ten nie był by na tyle wypukły, żeby wyczuć go palcami. No to wzięłam gazę opatrunkową i zgodnie z zasadą "kto nie ryzykuje ten nie ma" okleiłam bandażem wieko (klejem do decoupage), następnie pomalowałam całość brązową farbą akrylową, ostro przeszlifowałam papierem ściernym i przetarłam prawie suchą gąbką z białym akrylem. Na koniec powtórzyłam szaleństwo z papierem ściernym. Efektem była aksamitna w dotyku struktura płótna.

25 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie klimatyczne , rodzinne opowieści a jesli chodzi o wzór też go lubie i swietnie wyglada na tej fakturze . Pozdrawiam ciepło i deszczowo

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny eksperyment, nie mogę jeszcze raz nie zachwycić się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Twojej herbaciarce ten wzór wygląda tak, jakby tam po prostu miał być od zarania dziejów. Jak Ty zrobiłaś tę fakturę "płócienną"?? Czary jakieś, czy co?
    A makatka zapowiada się interesująco :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A właśnie!Też mnie ciekawi ta płócienna faktura,ale ja sie nie zapytam,bo się boję :P
    Te makatki pamiętam i ja,niestety chyba żadna się nie zachowała :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też jeszcze raz muszę westchnąć! Jak mogłaś mieć obawy, że nam się nie spodoba!?
    Pokazuj też postępy w wyszywaniu makatki. Ścieg wodny to nie to samo co sznureczek? Ja w ulubionych mam chyba z 50 wzorów z netu z myślą o tym, że kiedyś wyszyję. Ale widzę, że Milena tylko myśli, a Żużaczek działa :)Bardzo lubię makatki: "Zgoda kwitnie w domu wciąż, gdy pomaga żonie mąź", "Świeża woda" , "Dobra żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi" :) itd.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga, Twój wpis ożywił i moje wspomnienia z dzieciństwa... kuchnia mojej babci mieszkającej na wsi, a w niej kaflowy piec, również wiadra z orzeźwiającą wodą ze studni i ...makatki :)
    Jestem bardzo ciekawa Twojej. I słowa uznania za próby z zaprzyjaźnieniem się z igłą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, dziękuję! Penelopo- moje igłowanie to bez mała praca Syzyfowa, ale się nie poddaję:)Ponoć są jeszcze prababciowe wzory takich ściegów na obrus...może? może? ;)
    Kursik fakturowy dodam za chwilę do wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwa razy 'ło ja pierniczę'!
    1. to i wyszywać potrafisz???
    2. patent z fakturą jest genialny :-)

    A u mojej Babci nie wisiała makatka. Pamiętam natomiast dwa obrazy z aniołem i dzieckiem - jeden z chłopcem, drugi z dziewczynką (nie jak na "Makatce z aniołem" '...gdy przez dziurawą kładkę przeprowadzasz dwoje dzieci'). I jeszcze monidło wisiało nad czarno-białym telewizorem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Daisy, monidło i u mojej babci wisiało...i też nad telewizorem. Kąt z TV to był wtedy niemal jak ołtarzyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...a wyszywać nie potrafię. Ni chalery. To raczej jest na zasadzie terapi walczenia z przeciwnościami losu (czytaj - nitką) i kształtowania silnego charakteru;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacja!! Ty to masz pomysły!! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. czyżby ta faktura to naklejona gaza???
    a poza tym każdy sposób na kształtowanie silnego charakteru jest dobry, więc wyszywaj, wyszywaj ...jeszcze polubisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Penelopo - tak to gaza opatrunkowa, zagruntowana tak jak opisałam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pudełko piękne, wygląda rewelacyjnie "płóciennie" - pomysły masz wręcz niesamowite. To wielki dar umieć wykorzystać coś zupełnie inaczej niż zwykle. Podziwiam :)

    Znam takie makatki, haftowanie ich wymaga nie lada precyzji - tu też Cię podziwiam i czekam na końcowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. no AGUŚ to teraz śmigać do urzędu patentowego, żeby dostać glejt hihi jesteś niemiłosiernie pomysłowa, całusy

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł i rewelacyjny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, ten haft poruszył mnie do żywego :-) przepiękny. Chyba nauczę się haftować, żeby mieć coś takiego. Uwielbiam takie makatki.
    Herbaciarka prze-śli-czna!!!! Niesamowity efekt. Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest całkiem shkatulochka, moje ulubione kolory. Pomysł utworzenia klasy tkaniny, należy spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma to jak kreatywny pomysł. Herbaciarka wygląda przepięknie i fakturowo:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aguś! Czy ja Ci już mówiłam , że jesteś GENIALNA?! Herbaciarka jest bosska!
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny pomysł z tą fakturą, pewnie podobnie bym to zrobiła na twoim miejscu..,
    herbaciarka piękna, jak wszystko z twojej pracowni.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł. Ja męczyłam w ten sposób opaski gipsowe. Też można je stosować i fajnie formować. Nie zapomnę jak w sklepie medycznym patrzyli na mnie :) :) :) kiedy dobierałam wielkość opaski do przedmiotu, który miałam robić....

    OdpowiedzUsuń
  23. Niby proste, a genialne! I efekt znakomity.

    OdpowiedzUsuń
  24. ale piękna szkatułka i jakie kolory apetyczne - gratuluję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. CUUUUUUUUUUUUDOOOOOOO !!!! robisz fantastyczne rzeczy! właśnie przejrzałam sobie Twojego bloga i nie mogę się napatrzeć! cudeńka! a herbaciarka... ach! zapiera mi dech :) sama chciałabym taką mieć! piękna! Pozwól, że Cię poobserwuję! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)