Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty

15 mar 2019

Zioła Margolotty


Skrzynka z Jaskółczym Zielem wprost z Wieśmowej Chatki. Zioła zbierane na skraju Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej pachną równie magicznie jak te otulone malachitowym cieniem Prastarej Puszczy.
Z miłością. Dla Was.
Czy wiecie, że korzeń Jaskółczego Ziela był nazywany przez alchemików „kamieniem mądrości” a na Podlasiu po dziś dzień wiedźmy obrysowują drzwi żółtym sokiem glistnika?
Takie to magiczne ziele. Nie tylko na kurzajki ;)

Może urodzi się nowa, ziołowa baśń? Kto wie...

Lela

herbs


herbs



14 mar 2019

Powrót do Mamy Natury


Jeśli coś niedobrego dzieje się w naszym życiu, leśne duszki pytają najpierw “ a jak tam Twoje stopy?”. I nie chodzi im tylko o to, że skoro Twoje stopy codziennie depczą skórę Matki Ziemi to wypadałoby, żeby były zadbane i świadome... Ale także o to, że stopy codziennie stykają się z bardzo ważnym dla naszego zdrowia i samopoczucia żywiołem ziemi i jego energią tak potrzebną dla naszego zdrowia i właściwego rozwoju.
Czy jesteś w 'tu i teraz’? Czy masz kontakt z rzeczywistością i jesteś świadoma/y swojego otoczenia? Czy stoisz stabilnie i pewnie, a Twój kręgosłup jest wyprostowany?
Z braku kontaktu z żywiołem Ziemi bierze się większość naszych problemów z samopoczuciem.
Jeśli więc na chwilę straciłaś/eś kontakt ze sobą samą, jeśli straciłaś/eś równowagę i poczucie kierunku w życiu, odczuwasz lęk i bezradności, a stres i tempo życia porwały Cię ze sobą jak rozpędzona rzeka…  problemem może być brak energii Ziemi.
Rytuał Ziemi pomaga odnaleźć swoje własne korzonki i zadbać o to, żeby zdrowo rosły, wyprostować kręgosłup i otworzyć oczy, uspokoić serce i zadbać o siebie.

Przecież nawet jeśli jesteśmy duchowymi istotami i inteligentnymi zwierzętami - nasze ciała są zależne od materii, potrzebują materii bo same są materialne. To przecież te właśnie biologiczne ciała, o których potrzebach tak często zapominamy, są nie tylko jedynym na całe nasze życie schronieniem dla naszych dusz i umysłów… są również świątynią.
Miejscem spotkania wewnątrz nas, w którym kontaktujemy się z pierwotnym źródłem wszelkiego życia i najświętszym z bóstw - Boginią Matką - Ziemią. Nie potrzeba nam do tego strzelistych budowli, a nawet Świętych Gajów - nasze ciała są częścią Natury i poprzez kontakt z nimi, kontaktujemy się i z Nią…
Moonah

herbs


herbs


6 mar 2019

Czopek dla etuja


Podobno chwytliwy tytuł to połowa sukcesu :D

Nie tak dawno czytałam na blogu Joli o różnym spojrzeniu na świat. O zmiennej perspektywie, pryzmacie pozwalającym wybrać właściwy obraz. Właściwy dla nas.
Przypomniał mi się ten tekst kiedy maksymalnie wkurzona ogryzałam farbę ze ścian pracowni. Czemu? Bo kiedy już dopieściłam etui i miałam położyć pierwszą warstwę lakieru odkryłam, że ozdobiłam je odwrotnie. Mówiąc kolokwialnie od…pupy strony – czyli od zawiasów.
Prawdę mówiąc dostałam szału. Bynajmniej nie twórczego.
A potem, gdy już wydyszałam z siebie całą wściekłość i przestałam spopielać roztocza zalegające w kontach pakamery przyszła filuterna refleksja. Nareszcie będę miała fajnego etuja na swoje osobiste okulary. Że odwrotnego? I co z tego. Czopka zakładać mu nie będę, więc kierunki nie mają znaczenia.
No. Czyli nie ma tego złego!
Lela
 


herbs


herbs

5 mar 2019

Dziewczyna. matka, staruszka

Tak, żyjemy w męskim świecie i czasem pozwalamy sobie wmówić, że kobiecość jest jedna i że jest słabością.
Dlatego właśnie zawsze jest dobry moment, by celebrować kobiecą moc. Choćby po to by ją odzyskać.
Młoda dziewczyna jest z pewnością niewinnym i delikatnym kwiatem, ale jest też nieustraszona! Jest młodym odkrywcą, ambitną uczennicą, wytrwałym sportowcem, pełną gracji tancerką - ale cokolwiek robi - jest pełna pasji, gotowości do kochania i energii, które pozwalają jej zmieniać świat.
Bycie matką z pewnością czyni kobietę w wielu momentach bezradną i zależną. Ale tak naprawdę tylko po to, by zdała sobie sprawę, że wcale taka nie jest. Odważne, pełne poświęcenia, gotowe walczyć o swoje dzieci i bliskich jak lwice - oczywiście, że macierzyństwo jest pełne bezinteresownej miłości, troski i czułości, ale jest też tarczą między światem a dzieckiem, którą trudno złamać.
Staruszka jest krucha, często fizycznie słaba i schorowana. Ale jest też bardzo mądra. Przeżyła tak wiele, widziała tak dużo. Nie jest łatwo ukryć przed nią prawdę, dostrzeże to co w Tobie zakryte nawet przed Tobą samą.
Kobiecość jest pełna archetypów i zdecydowanie nie jest jednoznaczna. Każda z nas może realizować się na tysiące sposobów i być po swojemu kobietą. Każdy człowiek powinien odkryć i docenić kobiecy aspekt w sobie, bo inaczej pozostanie tylko połową tego czym mógłby się stać.

Szkatułka z pentagramem i brzozą, która jest drzewem bogini Bridgit przyporządkowanym runie Berkano - reprezentującej kobiecość we wszystkich aspektach.
Znajdziesz w niej świecę, zioła do kąpieli i tworzenia kadzideł, kryształ, kadzidło, runiczny amulet i inne artefakty powiązane z lunarną magią kobiecą.
A w prezencie z okazji dnia kobiet do zestawu dodajemy ręcznie robioną, ziołową, ślicznie pachnącą świecę w słoiku.
Moonah


  brzoza

28 lut 2019

Czekając na miłość

Czy poszukujesz miłości w swoim życiu? A może chcesz obudzić miłość w swoim związku? Może znasz kogoś, kto ma dość samotnego życia albo chce szybko uleczyć nadal żywe rany w swoim sercu? Przykro mi, ale nie ma na to gotowej recepty na miłość... 
Miłość to gotowość do bezinteresownego brania i dawania. Ale żeby stworzyć zdrowy związek, trzeba najpierw uleczyć swoją duszę, pokochać samego siebie, zatroszczyć się o swoje potrzeby i otoczyć siebie należytą troską. Rytuał to czas, który dajemy sobie. Odwracamy głowę od gwaru, wyłączamy smartphony, zamykamy drzwi - i otwieramy się. To droga w nieznane, czas refleksji, kiedy możemy się przyjrzeć temu czego pragniemy, czego szukamy, co nam jest potrzebne, gdzie popełniamy błąd, to praca z potężnymi symbolami. To czas kiedy wyciągamy ręce w stronę tajemnych sił, które wprawiają wszechświat w ruch - i szepczemy im na ucho swoje pragnienia... Z determinacją, samoświadomością i nie dającym się opanować pragnieniem... 
Oto wręczamy Ci wszystko co może Ci pomóc w tej wędrówce w poszukiwaniu miłości - magiczną, ręcznie robioną świecę, której zapach obudzi zmysły, którą możesz po prostu zapalić, ale też wykorzystać do masażu, zioła i sól do aromatycznej kąpieli, miłosne kadzidło, materiały do stworzenia miłosnego amuletu przyciągającego miłość we wszystkich postaciach do naszego życia oraz różowy kwarc - kryształ, który leczy serce i budzi je do życia. I runiczny amulet, który pomoże Ci zdrowo kochać też samą/samego siebie.
Moonah
  love

24 lut 2019

Na progu Wiosny

-Chodź szukać Wiosny! -Margo szarpnęła rozespanego smoka za skrzydło.
-A co? Zgubiła się? -ziewnął Smok, przesuwając po kłach rozwidlonym językiem. Dobrze mu było przy piecu rozgrzanym porannym ogniem. -Nie możemy poczekać aż słońce wdrapie się odrobinę wyżej?
-Nie. -wieśma wymownym gestem postawiła na stole dwa kubki mocnej, aromatycznej kawy. -Musimy sprawdzić co się stało z Driadą. Jej przyjaciółka przyjechała w delegację z Lasów Deszczowych i zastała na drzewie tabliczkę „nie przeszkadzać”. Na razie nocuje w zaprzyjaźnionym dębie, ale bardzo się niepokoi. Podobno od dawna nie miała od niej wiadomości.
Wiosny nie trzeba było szukać. Ziemia, choć wciąż jeszcze skryta pod warstwą brudnego śniegu budziła się do życia. Tętniła przyspieszonym biciem serca zakochanej dziewczyny, czekającej na przyjście oblubieńca. Wibrowała pod stopami z radosną niecierpliwością kiełków, moszczących się w ciepłym schronieniu grubej kołdry zbutwiałych liści. Leszczyny, najmniej pokorne i najbardziej odważne z puszczańskich drzew, już żółciły pędzelki kwiatostanów, dumne z tego pierwszego, wiosennego płaszczyka. Tylko patrzeć jak rozdzwonią się gwiazdki przebiśniegów a po ostępach poniesie się mrukliwe ziewanie obudzonych niedźwiedzi.
A jednak brzoza driady stała cicha, oprzędzona błękitnawą pajęczyną snu. Z czarnymi włosami gałązek bezradnie rozrzuconymi na białych ramionach. Od dawna nikt ich nie czesał, nie zaplatał w warkocze. Z tabliczki powieszonej na jednej z najniższych gałęzi łuszczyła się farba i trudno już było przeczytać wykonany niewprawną ręką napis: „Nie przeszkadzać”.
-Nie podoba mi się to. -mruknęła Margolota, oskrobując paznokciem jedną z liter napisu. -Sikorki mówią, że Driada nie pojawia się już od paru lat. -Smok przesunął łapą po korze drzewa i odnajdując cień magicznych drzwi, zapukał. Dość intensywnie. Jak to tylko Smoki pukać potrafią. Brzoza zadrżała, zachwiała się, kurczowo wczepiając korzeniami w ziemię. Jęknęła pod naporem smoczego pazura.
Cisza.
I kiedy Margolota już myślała, że owo smocze pukanie na nic się zdało i Driady pewnie po prostu nie ma, pień drzewa rozchylił się nieznacznie, ukradkowo. -Czego? -warknął nieprzyjemny głos.
Driada wyglądała okropnie. Potargane, dawno niemyte włosy związała w dziwny supeł na czubku głowy, spod kusego szlafroka wyglądały stopy w dwóch różnych skarpetkach. W dłoniach trzymała olbrzymie, na wpół opróżnione pudło czekoladek. -Nie przyjmuję gości. -wymamrotała, przełykając kolejną pralinkę.
Wieśma zastygła ze zdziwienia niezdolna wykrztusić słowa, ale Smok, dla którego stawanie oko w oko z potworami było niejako chlebem powszednim (wszak mieszkał z Margolotą) ukłonił się szarmancko przed Driadą. -Przyjaciele się o panią niepokoją, więc pozwoliliśmy sobie zakłócić pani spokój, by zapytać cóż jest powodem owej tak długiej izolacji.
-Lato. -Driada pociągnęła nosem i sięgnęła po czekoladkę. -Było takie piękne...Takie zielone, coraz zieleńsze, coraz bardziej ciepłe...a potem nagle znikło w żółcieniach jesiennych! Odeszło, nawet nie mówiąc „żegnaj”. Zostawiło mnie! Jak mogłam patrzeć na świat bez Lata? Zamknęłam się w tym drzewie na zawsze, by wspominać te piękne chwile, które razem przeżyliśmy.
-Wygląda na to, że przegapiłaś dwa kolejne lata, siedząc w drzewie i wcinając czekoladki. -mruknęła wieśma, którą w końcu odblokowało.
-Jak to?! -w załzawionych oczach Driady pojawiła się nadzieja. -Więc to moje Lato wróciło?!
-Może nie to samo, może bardziej gorące lub deszczowe ale tak. -przytaknął Smok z uśmiechem. - I niedługo pojawi się znowu. Jeśli tylko wyjdziesz z domu i dasz mu szansę ogrzeje cię o wiele bardziej niż suche wspomnienia karmione czekoladkami.

Lela

Zestaw do rytuałów oczyszczających (w sam raz na zamknięcie drzwi za zimą) zawiera 6 starannie wybranych ziół, białą szałwię do okadzenia i oczyszczenia swojej aury i domu, sól kamienną, runiczny amulet Laguz, ręcznie robioną ziołową świecę o przepięknym zapachu i czysty, duży ametyst.
A wszystko to w szkatułce. Równie magicznej :)
 
zestaw1

zestaw1


9 lut 2019

Dwie Wie...dźmy!

Jestem. Nie zginęłam. Nie przysypał mnie śnieg, nie porwał wiatr. Nie pomyliłam ziółek i naprawdę czuję się świetnie.
Przez te wszystkie dni zamknęłyśmy się z Moonah w chatce Margoloty i wykorzystując rzadką okazję do wspólnego działania plotłyśmy, mieszałyśmy, próbowałyśmy tego co namieszałyśmy…
I tworzyłyśmy we wszystkich wymiarach wszechkreacji tak intensywnie, że nawet światy równoległe zogniskowały się na mojej pracowni gotowe interweniować gdyby wyzwolona przez nas energia przybrała postać Supernowej.
A oto efekt parodniowego szaleństwa owocującego również skomponowaniem nowego banera na naszą stronę Etsy i… alternatywną historią Władcy Pierścieni.

deska

woda

etui z bukietem

Ah.. No właśnie! Jeszcze Władca Pierścieni!
Otóż...
Saruman nie stworzył swojej armii bo pośliznął się na świadczeniach zdrowotnych, gdy orkowie i górale zażądali od niego pełnego pakietu socjalnego włącznie z opieką stomatologiczną. W związku z powyższym Boromir nie zginął (wszyscy się zgodzimy, że jest zbyt przystojny by umierać w pierwszej części). 
Idąc za ciosem postanowiłyśmy ożenić Aragorna z jedyną słuszną kobietą Władcy Pierścieni – Eowiną, a Arvenę ochajtać z Denethorem któremu pilukała na harfie i śpiewała przyśpiewki Pippina. W sypialni zaś mówiła głosem spod splotu słonecznego, czym doprowadziła Denethora do manii prześladowczej, stanów lękowych i wydania majątku na prychoanalityków. 
W ramach poprawności politycznej przemalowałyśmy Faramira na czarno i sparowałyśmy z Legolasem. (żyli długo i szczęśliwie – przynajmniej Legolas) 
Aha. Frodo i Sam (szantażując ćmę) uzyskali zniżkę u orłów na przelot do Góry Przeznaczenia i przetopili pierścień na kolczyki dla Arveny – już nie musiała się wstydzić spiczastych uszu. 
Koniec. 

A poza tym wszyscy zdrowi :D