3 lut 2014

Światło i Mrok

Śnieg oblepiał zdrętwiałe od zimna nogi, zmęczenie paraliżowało mięśnie sprawiając, że każdy kolejny krok stawał się coraz trudniejszy i bardziej bolesny. Oczy wędrowców od wielu godzin daremnie starały się przebić panujący mrok, w którym nawet pnie drzew zlewały się w jedną, zdawałoby się nieprzebytą ścianę. I kiedy już widmo śmierci zaczęło łapać zagubionych ludzi za gardła, w oddali zapełgał nikły blask. Drogowskaz, ratunek...Nadzieja.
***
Ognisko słało roztańczony snop iskier w atramentowe, bezgwiezdne niebo. Dzisiejszej nocy nawet księżyc poszedł spać, chowając pyzatą twarz za zasłoną chmur.
Płomień strzelał wysoko, oświetlając migotliwym kołem krąg podwórza przed domem, łaskotał czarną ścianę lasu, miłośnie liżąc pnie drzew złocistym językiem światła.
Wieśma otulona kożuchem i przykryta ciepłym, smoczym skrzydłem, siorbała malinową herbatę wpatrując się w ognisko. Lubiła ogień.
-Ktoś nadchodzi. -Smok zwrócił głowę w kierunku lasu, węszył przez chwilę i nasłuchiwał trzasku łamanych gałęzi. -Przygotuj jeszcze dwa kubki, bo strudzonych gości mieć będziemy.
I tak też się stało. Po chwili wędrowcy otuleni w wełniane pledy, grzali zmarznięte stopy w misce z ciepłą wodą a wieśma krzątała się po izbie gorącą strawę szykując.
-Trakt zgubiliśmy w zawiei co w dzień przyszła. -mężczyzna otarł kropelki wilgoci z odmarzających wąsów. -W puszczy się zaplątaliśmy jak jakie dzieciaki a potem noc zapadła i już zupełnie straciliśmy nadzieję, że uda nam się drogę odnaleźć.
-Gdyby nie ciemność, nie trafilibyście do nas. -Margo podała strudzonym wędrowcom kubki z gorącą herbatą. -Kto wie, czy to właśnie ciemności nie zawdzięczacie ocalenia.
-Czasem dopiero w największym mroku można dostrzec światło życia. -dodał Smok.




Niestety nie znam autora obrazu, jaki kiedyś wyszukałam w sieci. Proszę o podpowiedź.

Baśń, prócz rozmów ze Smokiem jest zainspirowana przepięknymi zdjęciami http://fotofanka.blogspot.com/ i najchętniej zilustrowałabym ją właśnie jedną z jej fotografii.

5 komentarzy:

  1. Niewiarygodne,że wpadam codziennie na bajkę z morałem:)))a dziś przeczytałam książkę od tyłu:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo u mnie codziennie jest bajka z morałem ;)

      Usuń
  2. Bo jak jest ciemno to potrafimy dostrzec najmniejszą iskierkę. A jak jest zbyt jasno to i blask ognia mozna przegapić.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. W lesie trzeba wszystko obserwować i drzewa i zwierzęta i czuć zapachy. Ale na zamieć nie poradzi się nic. Mieli wielkie szczęście, że Margo w chacie była i coś pitrasiła. :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)