10 cze 2012

Długo

Długo mnie tu nie było.
Czasem po prostu przychodzi taka chwila, że musimy poukładać sobie w głowie parę myśli, priorytetów. Czas ciszy. I nie chodzi tu o rzewne wzdychanie bo to prowadzi jedynie do przeciągu umysłowego.
Kto śledzi mój profil na FB wie, że nie ustałam twórczo a wręcz przeciwnie. Przegalopowałam jak dziki tabun przez dziedziny o jakich wcześniej miałam jedynie mgliste pojęcie. Byłam na szkoleniu w Domu Mokoszy, które zaowocowało rozkwitem miłości do ceramiki w wydaniu słowiańskim (o tym napiszę na moim drugim blogu), zaczęłam uczyć się splatania sznureczków w celtyckie wzory, poeksperymentowałam z bejcami i farbami (nic nie wybuchło) czego wynikiem jest min. ten kuferek:



Teraz wróciłam ze zlotu w Drohiczynie i próbuję się przełamać, by po igłę sięgnąć i ciuszki moim chłopakom poszyć. Straszną walkę ze sobą toczę i chyba Madej by sobie lepiej poradził z przełamywaniem mojego oporu...
Dla zainteresowanych link do relacji z Drohiczyna:

Muszę też Wam pokazać jeszcze coś. Dzieciaki z Fundacji, w podziękowaniu za materiały jakie w takiej ilości przesłałyście, namalowały specjalnie dla Was obrazek:


18 komentarzy:

  1. Agus z ciebie to niespokojny duch.Uwielbiam takich twórczych kreatywnych ludzi.
    Na ceramikę to sama mam wielka ochotę.
    zabawa bejca i farbami jest świetna, nigdy nie wiesz do końca co wyjdzie i kiedy przystopować.
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż ja też się miotałam nim sięgnęłam po maszynę, zarzekałam się co jak co ale szyć to ja nie będę, po czym wyciągnęłam co dostałam w spadku od rodzicielki, diabelskie urządzenie co ma tyle lat co ja więc raczej powinno zawitać do muzeum techniki i uszyłam pierwszego paskudnego anioła, używając przy tym mało stosownych i nie dających się przytoczyć epitetów. potem dałam odpocząć i sobie i diabelnej machinie i po raz kolejny zmierzyłam się z tym draństwem no i jakoś poszło.
    O miłości do szycia mowy być nie może ale zaczynamy się z ów urządzeniem rozumieć.
    Relacje oglądałam na fb.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuferek wygląda, jakby zaczynał nalatywać mchem albo patyną.
    Mam nadzieję, że porządki w czaszce były owocne i już nie będziesz musiała nas opuszczać na tak długo ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to pudełko... i uwielbiać będę. Ma w sobie klimat dalekomorskich opowieści i czar marzeń dziecięcych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, dziecięce marzenia długo nie dają o sobie zapomnieć, chyba nawet całe życie...

      Usuń
  5. łojć! piękne wyszło tyle w temacie... *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. kuferek cudo..gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. no zesz piękne znów, i te delikatne przejscia, i ten wierzch :)magiczne !

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam fotorelację ze zlotu, Agnieszko:)Super, zazdroszczę ci, że tam byłaś:) zazdroszczę też wszystkim obecnym paniom tych pięknych ubrań:) A kuferek piękny:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczny kuferek! Tajemniczo klimatyczny...

    OdpowiedzUsuń
  10. info , zmieniłam adres bloga :
    http://mondocane-j.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Красота!!! очень красивая коробка! Мне нравится цвет дерева.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziwiam kuferek i czary z cieniami na bokach. To dziwne, sama zrobiłam coś z żaglami i teraz wszędzie widzę żagle!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne pudełko :) Ceramika zawsze mnie fascynowała, ja nie umiem nic w tym temacie zrobic, i tym bardziej jestem zaciekawiona Twoimi wyrobami ceramicznymi :) mam nadzieję, że kiedys na forum pokażesz te cudowności.
    Pozdrawiam
    An

    OdpowiedzUsuń
  14. Красивая какая шкатулка! очень понравилось, как нарисован фон коробки! очень изысканно смотрится.

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny kuferek *.*

    Pozdrawiam i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny ten kuferek, chciałabym taki mieć, miło tu u Ciebie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)