11 lut 2010

Klucz-nik do wiosny i apel do Green Canoe

Korzystając z tego, że moje Małe jeszcze snu zażywa, usiadłam sobie z herbatką w celu porannej relaksacji blogowej (terapia doładowywania energizerów duszy artystycznej). No i się zachłysnęłam. BARDZO ;) Wlazłam mianowicie na jeden z moich ulubionych blogów-poprawiaczynastroju i co!!?? Znalazłam przepis na WIOSNĘ. I to jaki! W moim wypadku równie cudny co niewykonalny. I teraz cierpię. Bo:
NIE UMIEM szyć, dziergać..jedyne co potrafię z igłą to wyszywać (marnie) i wyciągać drzazgi z jej pomocą (bezboleśnie). Ewentualnie mogę igłę zastosować w sypialni, jak mój mąż mnie do szału doprowadzi chrapaniem. A w Green Canoe płyną sobie do wiosny kwiatuszki..kury.... I co mam począć? Szydełko mnie przerasta, ale...Zrób Moja Miła kurs uszycia kury chociaż. Ale taki wiesz..dla kompletnego tłumoka ten kurs...

Mój klucz-nik do wiosny...


19 komentarzy:

  1. Piękny ten klucznik -delikatny , eteryczny.Taki z "klimatem ". Pozazdrościć talentu.Ja stawiam dopiero pierwsze , nieśmiałe kroczki w decu ...

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:

    http://delilah-mymyselfandi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli trzeba będzie petycję do Green Canoe napisać to możesz liczyć na mój podpis!:))
    też kompletny beztalent jestem jeśli chodzi o szycie....
    A klucznik...hmmm- Mogłabyś dla przyzwoitości chociaż raz jeden pokazać coś małej urody?:>

    OdpowiedzUsuń
  3. Lejdik - na "beszczela" do Green się wpycham i jakem mała i wredna, nie podaruję tego tutorialu.

    Delilah, witaj w moich skromnych progach :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Klucz-nik prześliczny. Zachwycam się nim. Ja dopiero próbuję z decu i mam nadzieję że uda mi się kiedyś robić tak piękne przedmioty jak twoje:)) Od jakiegoś czasu tu zaglądam i podziwiam... Ale za to szyję i może też wezmę się za przywoływanie wiosny. Pozdrawiam gorąco:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Que bellos trabajos haces. Precioso blog, hoy he tenido tiempo de recorrerlo. Felicidades pro todo lo que haces.
    Saludos desde Malaga
    Lola

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym "tłumokiem" to zdecydowanie przesadziłaś! Co jak co, ale uczyć to się od Ciebie można - nie odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aga, troszkę przesadzasz:):) Masz bardzo zręczne paluchi, więc dasz radę:):):)
    A kwiatowy klucznik jak zwykle cudny

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie sobie odwiedzam twojego bloga w ramach "blogów-poprawiaczynastroju"- Jak to ślicznie napisałaś. I czuje poprawę nastroju. Te kolory , mogę tylko marzyć i marzyć. Agnieszko śliczne. Ale ty to ciągle słyszysz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och,uroczy,romantyczny!I ten kolor na drewnie,niesamowity! Ja też bym chciała takie kury robić:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo elegancko wiosnę witasz. Tylko ten klucz do niej to się chyba w zaspach zgubił i jeszcze trochę poleży, więc klucznik narazie ostanie się bez wkładu. Chociaż...wkład w jego wykonanie był wielki - jak zawsze.
    A propos szycia to mnie skręca, że mam zielonkawe pojęcie, ale bardzo bym chciała. Czas zacząć ścibolić na maszynę. Już nawet kilka modeli na muszce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam się że trochę mi się poprawiło, a już byłam bliska marginalnej rozpaczy, bo oglądając te Twoje cuda można szybko wpaść w zachwyt i jeszcze szybciej w supergłęboką frustrację, kontemplując własne beztalęcie - przynajmniej ja tak mam.
    Ale jak czytam, to Ty tutaj atentat na takich jak ja szykujesz, kurs szycia, żebym naprawdę już spokojnej minuty nie miała w oczekiwaniu na efekty...oj kochaniutka, zmuszasz mnie do sięgnięcia po kropelki na serce ;)
    Klucznik, prawie że przemilczę, zazdrość mnie zżera ;) ale za to pozdrowienia szczere i z serca ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje kolory i te cudne kwiaty. Delikatny i taki wiosenny. Ach....

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna szafeczka... mówisz kury chcesz;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcę!! Rozpaczliwie. Dziś kupiłam filc i będę coś modziła. nie wiem co mi wyjdzie;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko..czytam "Cię" i czytam od jakiegoś roku.Teraz sama pisze więc sie ujawniam..Piękne CUDA czarujesz a Twoja Galeria nurza się cała w Romantyzmie niczym diwa w kryształowej wannie pełnej po brzegi drogocennych perfum. Cokolwiek tu zresztą napiszę...otrę się o banał.Pozdrawiam Cię i cudownie jest,że jesteś:) Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  16. Aguś,Ty się nie domagaj umiejętności szycia. Poprostu formujcie szyki i wspólnie przegońcie zimę. Kury,pudełka z kwiatami itd. Coś w koncu z tego wyjsć musi. Mnie narazie z tej zimy deprecha wyszła. GIGANTYCZNA :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Aguś,Ty się nie domagaj umiejętności szycia. Poprostu formujcie szyki i wspólnie przegońcie zimę. Kury,pudełka z kwiatami itd. Coś w koncu z tego wyjsć musi. Mnie narazie z tej zimy deprecha wyszła. GIGANTYCZNA :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Margott - Witaj ujawniona:*
    Laurko - oj..znam to wiem. Deprecha gigant jak nigdy mnie wzięła..ale walczę. Terapią zajęciową. ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękny klucznik, uwielbiam takie kobiece motywy kwiatowe w delikatnej oprawie bieli, być może pomogą one przegonić zimę i ubłagać wiosnę, by przybyła nam wszystkim na ratunek ze światłem i życiem.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw uśmiech lub słowo krytyki. :)