Korzystając z tego, że moje Małe jeszcze snu zażywa, usiadłam sobie z herbatką w celu porannej relaksacji blogowej (terapia doładowywania energizerów duszy artystycznej). No i się zachłysnęłam. BARDZO ;) Wlazłam mianowicie na jeden z moich ulubionych blogów-poprawiaczynastroju i co!!?? Znalazłam przepis na WIOSNĘ. I to jaki! W moim wypadku równie cudny co niewykonalny. I teraz cierpię. Bo:
NIE UMIEM szyć, dziergać..jedyne co potrafię z igłą to wyszywać (marnie) i wyciągać drzazgi z jej pomocą (bezboleśnie). Ewentualnie mogę igłę zastosować w sypialni, jak mój mąż mnie do szału doprowadzi chrapaniem. A w Green Canoe płyną sobie do wiosny kwiatuszki..kury.... I co mam począć? Szydełko mnie przerasta, ale...Zrób Moja Miła kurs uszycia kury chociaż. Ale taki wiesz..dla kompletnego tłumoka ten kurs...
Mój klucz-nik do wiosny...
Piękny ten klucznik -delikatny , eteryczny.Taki z "klimatem ". Pozazdrościć talentu.Ja stawiam dopiero pierwsze , nieśmiałe kroczki w decu ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie:
http://delilah-mymyselfandi.blogspot.com/
Jeśli trzeba będzie petycję do Green Canoe napisać to możesz liczyć na mój podpis!:))
OdpowiedzUsuńteż kompletny beztalent jestem jeśli chodzi o szycie....
A klucznik...hmmm- Mogłabyś dla przyzwoitości chociaż raz jeden pokazać coś małej urody?:>
Lejdik - na "beszczela" do Green się wpycham i jakem mała i wredna, nie podaruję tego tutorialu.
OdpowiedzUsuńDelilah, witaj w moich skromnych progach :*
Klucz-nik prześliczny. Zachwycam się nim. Ja dopiero próbuję z decu i mam nadzieję że uda mi się kiedyś robić tak piękne przedmioty jak twoje:)) Od jakiegoś czasu tu zaglądam i podziwiam... Ale za to szyję i może też wezmę się za przywoływanie wiosny. Pozdrawiam gorąco:))
OdpowiedzUsuńQue bellos trabajos haces. Precioso blog, hoy he tenido tiempo de recorrerlo. Felicidades pro todo lo que haces.
OdpowiedzUsuńSaludos desde Malaga
Lola
Z tym "tłumokiem" to zdecydowanie przesadziłaś! Co jak co, ale uczyć to się od Ciebie można - nie odwrotnie.
OdpowiedzUsuńAga, troszkę przesadzasz:):) Masz bardzo zręczne paluchi, więc dasz radę:):):)
OdpowiedzUsuńA kwiatowy klucznik jak zwykle cudny
Właśnie sobie odwiedzam twojego bloga w ramach "blogów-poprawiaczynastroju"- Jak to ślicznie napisałaś. I czuje poprawę nastroju. Te kolory , mogę tylko marzyć i marzyć. Agnieszko śliczne. Ale ty to ciągle słyszysz:)
OdpowiedzUsuńOch,uroczy,romantyczny!I ten kolor na drewnie,niesamowity! Ja też bym chciała takie kury robić:(
OdpowiedzUsuńBardzo elegancko wiosnę witasz. Tylko ten klucz do niej to się chyba w zaspach zgubił i jeszcze trochę poleży, więc klucznik narazie ostanie się bez wkładu. Chociaż...wkład w jego wykonanie był wielki - jak zawsze.
OdpowiedzUsuńA propos szycia to mnie skręca, że mam zielonkawe pojęcie, ale bardzo bym chciała. Czas zacząć ścibolić na maszynę. Już nawet kilka modeli na muszce. Pozdrawiam.
Przyznam się że trochę mi się poprawiło, a już byłam bliska marginalnej rozpaczy, bo oglądając te Twoje cuda można szybko wpaść w zachwyt i jeszcze szybciej w supergłęboką frustrację, kontemplując własne beztalęcie - przynajmniej ja tak mam.
OdpowiedzUsuńAle jak czytam, to Ty tutaj atentat na takich jak ja szykujesz, kurs szycia, żebym naprawdę już spokojnej minuty nie miała w oczekiwaniu na efekty...oj kochaniutka, zmuszasz mnie do sięgnięcia po kropelki na serce ;)
Klucznik, prawie że przemilczę, zazdrość mnie zżera ;) ale za to pozdrowienia szczere i z serca ;)
Moje kolory i te cudne kwiaty. Delikatny i taki wiosenny. Ach....
OdpowiedzUsuńPiękna szafeczka... mówisz kury chcesz;)))
OdpowiedzUsuńChcę!! Rozpaczliwie. Dziś kupiłam filc i będę coś modziła. nie wiem co mi wyjdzie;/
OdpowiedzUsuńAgnieszko..czytam "Cię" i czytam od jakiegoś roku.Teraz sama pisze więc sie ujawniam..Piękne CUDA czarujesz a Twoja Galeria nurza się cała w Romantyzmie niczym diwa w kryształowej wannie pełnej po brzegi drogocennych perfum. Cokolwiek tu zresztą napiszę...otrę się o banał.Pozdrawiam Cię i cudownie jest,że jesteś:) Małgorzata
OdpowiedzUsuńMargott - Witaj ujawniona:*
OdpowiedzUsuńLaurko - oj..znam to wiem. Deprecha gigant jak nigdy mnie wzięła..ale walczę. Terapią zajęciową. ;p
Przepiękny klucznik, uwielbiam takie kobiece motywy kwiatowe w delikatnej oprawie bieli, być może pomogą one przegonić zimę i ubłagać wiosnę, by przybyła nam wszystkim na ratunek ze światłem i życiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło:)